Otrzymałam pozwolenie na broń

Nigdy nie byłem wielbicielem broni palnej, a jeśli chodzi o rozróżnienie – co to jest broń centralnego zapłonu i broń bocznego zapłonu, to wiedziałem tylko, że pistolet może mieć długą lub krótka lufę.

Wszystko zmieniło się kilka lat temu. Nie. Nie zostałem zaatakowany przez psychopatycznego mordercę, czy gang młodocianych morderców. Nic z tych rzeczy. Mój przypadek wyda się prozaiczny. Zacząłem się spotykać z przepiękną i mądra dziewczyną – połączenie idealne i podobno niemożliwe. Ja jednak miałem to szczęście. Martwiła mnie jednak jedna rzecz – moja ukoczwrothana zawsze unikała spotkań w weekendy i nawet podczas wakacji, w czasie urlopów – unikała spotkań. Po roku spotkań, kiedy już poznaliśmy się naprawdę dobrze i trudno było bez siebie żyć, jej znikanie w weekendy zaczęło mnie nurtować coraz bardziej. Sprawę pogarszał fakt, że dziewczyna nie mówiła mi prawdy, co do swojej nieobecności. Odkryłem to, kierowany ślepą zazdrością. Sprawdziłem po prostu miejsce, gdzie miała bywać i okazało się, ze nikt jej tam nawet nie zna!.

 

Awantura, którą rozpętałem, udowadniając ukochanej oszustwo, spowodowała rozstanie. Na początku czułem się oszukany i zraniony, ale w końcu zaczęło mi ukochanej bardzo brakować. Zdałem sobie sprawę, że rozstaliśmy się, a ja nadal nie wiem – dlaczego! Postanowiłem odwiedzić dziewczynę na drugi dzień – w sobotę rano. Zaparkowałem samochód przed jej blokiem i jakież było moje zdziwienie, gdy ukochana wyszła z klatki obładowana torbami, ubrana od stóp do głów w moro. Zacząłem ją śledzić. Dotarłem aż do bardzo odległej strzelnicy. Poczułem się niepewnie. Dlaczego ona tu przyjechała? Jakie ma plany? Może to psychopatka? Gdy dołączyła do niej grupa kilkunastu innych podobnie ubranych osób, odważyłem się podejść. Pierwsze, co dostrzegłem to ogromna radość, a potem przerażenie na ślicznej buzi dziewczyny. Całe szczęście, ze wtedy podszedłem…Okazało się, że od dziecka moja wybranka należy do koła strzeleckiego, regularnie trenuje i jeździ na zawody strzeleckie po całym świecie. Nigdy mi o tym nie chciała powiedzieć, bo do tej pory każdy chłopak, któremu powiedziała o swojej pasji, zostawiał ją. Nie byłem idiotą. Dziś wspólnie dzielimy pasję strzelectwa sportowego.